Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Teraz jest 28 maja 2018, o 06:59



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: [quest] Urodziny!
PostNapisane: 23 sty 2018, o 11:08 
Offline

Dołączył(a): 28 wrz 2017, o 16:18
Posty: 120
URODZINY!


Dzień jak co dzień. Cisza, spokój. Przez okno widział uśpione Occlo, czasami było widać kogoś podążającego za własnymi sprawami. Piękne miasto, znakomicie zarządzane, bezpieczne. Chociaż tutaj mogłoby być lepiej, najemnicy chlali na umór. No i taniej, bo trzeba było płacić im niebotyczne sumy pieniędzy. Usiadł za ciężkim stołem i zerknął na papiery leżącej obok jego kanclerskiej pieczęci. Tyle pracy… Księgi finansowe, zeznania podatkowe, raporty najemników. No i jeszcze plany rozbudowy miasta... Westchnął w duchu i złapał za pierwszy lepszy papier.
- Proszę! – wykrzyknął Kanclerz po tym jak rozległo się pukanie do jego drzwi.
- Panie Kanclerzu… można na chwilkę? – do pokoju weszła skromnie ubrana kobieta.
- Proszę, proszę, w czym mogę pomóc droga Emilio? – spojrzał na gospodynię wchodzącą do pokoju.
- Panie Kanclerzu, sprawę mam – zaczęła nieśmiało, obecność Burmistrza, Rady czy Kanclerza zawsze bardzo ją peszyła – tylko, że Pan Kanclerz zawsze taki zajęty… - przygryzła wargę.
- Emilio droga… - westchnął – w czym rzecz? Coś się stało?
- A nie nie! Co to to nie! - wyprostowała się – Ja tu wszystko w ryzach trzymam! Nic się nie stało!
- No to o co chodzi? No mówże wreszcie… - pokrętny kobiecy charakter gospodyni z reguły szybko wytrącał go z równowagi. Szczególnie kiedy miał tyle pracy.
- Panie Kanclerzu, czy wie Pan co jest już niedługo? – spojrzała z zaciekawieniem.
- eeeemmmm – zdębiał – no… niedługo jest całkiem wiele rzeczy – podrapał się po brodzie rzucając okiem w stronę kalendarza - co Pani ma na myśli!?
- Ha! Jak zawsze kobieta musi pamiętać o wszystkim! – złapała się pod boki nabierając pewności siebie.
- Droga Emilio… - westchnął, czasami naprawdę było mu ciężko z nią współpracować, wolał proste charaktery.
- Tak, tak… Kanclerzu – spojrzała tajemniczo – Burmistrz! – uśmiechnęła się.
- Co z nim?! – spojrzał zdziwiony – Coś się stało? – prawie poderwał się z krzesła.
- A nie nie – westchnęła – No matko i córko! No co ma nasz Burmistrz niedługo??
- Jak co ma? – zdębiał – A co ma mieć!? Pewnie jakieś spotkanie z obywatelkami! Albo kwiatki do podlania! – odburknął zirytowany, szczególnie że przecież on wszystko robił a Burmistrz to niekoniecznie.
- No Panie Kanclerzu… – pomachała palcem – proszę mi tutaj z naszego szacownego Burmistrza nie dworować! Jakie obywatelki?! Burmistrz to porządny człowiek – pomyślała, że przecież żadnej podstępnej dziewuchy by tu nie wpuściła – a kwiatki to moja robota! Jakby Burm… - ugryzła się w język. Nie musiała na głos mówić, że jakby Burmistrz miał podlewać kwiatki czy cokolwiek innego, to na Occlo byłaby pustynia niczym w tym parszywym Nujelm. No ale tak przecież mają ludzie, na których barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność.
- No to o co chodzi! Do rzeczy! – zaczęły mu puszczać nerwy.
- No Panie Kanclerzu! Przecież nasz drogi Burmistrz ma za kilka dni urodziny!
- He? – zdębiał – Naprawdę?
- Co naprawdę, co naprawdę? – zdumiała się – Przecież każdy kiedyś ma! – załamała ręce.
- No ja wiem… - nie zdążył dokończyć bo mu przerwała.
- Już ja tam wiem jak wy wszyscy wiecie! Gdyby nie kobiety tobyście zginęli marnie – tupnęła nogą.
- Pani Emilio – nie chciał rozwijać wątku szans na śmierć spowodowaną zapomnieniem daty urodzin – dziękuje za przypomnienie tego ważnego faktu.
- Do usług! Jak zawsze! – wyprężyła się jak struna – Od tego tu jestem, żebyście nie poginęli –otoczyła ją niewidoczna aura poczucia spełnienia obowiązku.
- Otóż to, otóż to – wypowiedział niezbyt przekonująco. Jedyne co nie ginie dzięki gospodyni to te zielone w donicach, pomyślał.
- No to czyli co Kanclerz na to? – spojrzała na niego wyczekująco.
- Co ja na co? – zdziwił się.
- No na urodziny! – wzięła ręce pod boki.
- No droga Pani Emilio, jak przyniesie cukierki, o zjem! – już nie wytrzymał.
Słysząc taką odpowiedź gospodyni aż poczerwieniała ze złości. Taki brak szacunku dla tak ważnej sprawy. Priorytetowej nawet. Do głowy przyszła jej myśl, że to nie do wiary, żeby taki oczytany człowiek, światły, mądry, umiejący mnożyć i w ogóle, nie wiedział co się robi na czyjeś urodziny! No nie może to być. Zmroziła ją myśl, że – o zgrozo – on może nie wiedzieć kiedy ona ma urodziny! Ale nie… to nie możliwe. Każdy wiedział, to i on musiał. Szczególnie, że ma jej teczkę osobową a jak on coś usłyszy czy przeczyta to pamięta całe życie. Tak mówią… No i na pewno złożył się na ten wałek do ciasta co to go dostała na ostatnie urodziny.
- Panie Kanclerzu – chrząknęła – Trzeba zorganizować przyjęcie – postanowiła na spokojnie wytłumaczyć dodając kolejny powód dlaczego tacy jako on nie mają żony.
- Przecież Burmistrz jest niezbyt „przyjęciowy” – odburknął – powinna to Pani wiedzieć!
- Panie Kanclerzu… - westchnęła – każdy tak mówi dopóki nie porwie się go w tan! – zaczęła ją ogarniać fala entuzjazmu – jeszcze się taki nie urodził co to by mu tańcowanie dobrze nie zrobiło na ducha i na ciało.
- No nie wiem… - odparł.
- A ja wiem! Trzeba zorganizować przyjęcie! – tupnęła.
- Pani Emilio, ale czemuż to takie ważne? – westchnął po raz kolejny.
- Panie Kanclerzu no naprawdę! Toż to będą jego SETNE urodziny – dokładnie przeliterowała wiek Burmistrza.
- Naprawdę? – Kanclerz podrapał się po głowie – To już?
- Och! Mniej tych ksiąg i papirusów, więcej wyjść do ludzi! Tak, naprawdę! Sto lat już nie będziemy śpiewać, bo nie wypada! Teraz dwieście trzeba będzie. No i to o leżeniu pod stołem! – zachichotała.
- Pani Emilio… - odburknął zażenowany.
- Trochę więcej entuzjazmu Pani Kanclerzu! No to czyli co, organizujemy?
- No… - zaczął niepewnie.
- Panie Kanclerzu! – spojrzała groźnie.
- No dobrze… niech będzie uczta… - zerknął na księgi z rachunkami. Wiedział, że to będzie kosztowało.
- Ha! Wiedziałam, że Pan się zgodzi. No to lecę do krawcowej po kieckę! – rozmarzyła się – No i oczywiście wszystkim się zajmę! – skłoniła się i szybciutko wyszła podskakując radośnie.





;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

INFORMACJE I REGULAMIN



W tą sobotę (27.01) ok. godziny 21/22 odbędzie się quest (dokładna godzina zostanie podana w dniu questa).

1. Uczestniczyć w nim może każdy chętny gracz bez znaczenia na klasę, wiek czy status.
2. Quest będzie zawierał liczne elementy wymagającego PVM, więc może to być nie najprzyjemniejsze dla postaci niewalczących (aczkolwiek niewykluczone, że i dla nich znajdzie się rola).
3. Quest będzie zawierał elementy poszukiwania rzeczy/postaci oraz zagadki do rozwiązania.
4. Podczas całego questa będzie obowiązywał wymóg podstawowego klimacenia (tzn. "nie łamania klimatu"). Bezwzględnie karane będzie (wyciszenie/wiezienie na czas questa) ewidentne "łamanie" klimatu psujące innym graczom zabawę.
5. PVP, o ile nie zakazane*, to po pierwsze musi respektować pkt1, po drugie może zostać uznane jako przesadne utrudnianie gry (ale nie musi).
*PVP pomiędzy członkami wrogich gildii nie będzie traktowane jako powód do "klimatycznego" zabijania.
4. Uczestnicy mogą zostać nagrodzeni (w zależności od efektów).

ZAPRASZAM!
Góra
  Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj: